Powiem Wam szczerze, że zastanawiam się o czym mógłbym tutaj pisać w kolejnych tekstach. Kwestie filozoficzne i teologiczne się zamknęły i nie bardzo mi się chce po raz kolejny odpowiadać na te same (moim zdaniem naiwne) argumenty teistyczne. Wątek Niewidzialnego Różowego Jednorożca postrzegam jako dość trywialny – nie jest to dla mnie ekscytujące intelektualnie.

Sprawa eudajmonizmu na płaszczyźnie biologicznej ma się podobnie. Aktualnie setki już prac naukowych potwierdzają hipotezę, że emulacja stylu życia jaskiniowca daje pozytywne efekty zdrowotne. Sprawa jest jasna, niekontrowersyjna i przez to też nie może pobudzać intelektualnie. Dalej pisałem o szczęściu i medytacji w kontekście filozofii orientalnych. Prawdę pisząc, po kilku latach medytowania, też w tej kwestii nie widzę specjalnych kontrowersji, które mogłyby wnieść żywą intelektualną  pasję do następnych tekstów. Pewnym wezwaniem może być próba krótkiej syntezy tego w formie jednego tekstu gdzie głównymi ideami byłby szeroko pojęty minimalizm (też metafizyczny), prostota i uważność. Pewnie kolejny tekst będzie temu poświęcony.

 

Mam do Ciebie Czytelniku osobistą prośbę!

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci organizuje zbiórkę na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty w Krakowie. To wspaniała inicjatywa, która na ca celu pomoc dzieciom z trudnościami wychowawczymi i wymagającymi specjalistycznego wsparcia psychologicznego i pedagogicznego .

Byliśmy tam z synami by zrobić dla dzieci pokaz rycerski. Rozmawiałem z tymi dzieciakami i nawet lekko się wzruszyłem. Wesołe Małolaty zbierają na absolutnie konieczny remont świetlicy. Słuszna inicjatywa wymaga też Twojego wsparcia o które proszę. Oto numer konta i dane do wpłaty:


Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Oddział Krakowski
Konto: 38 1240 2294 1111 0000 3723 9323
Tytuł wpłaty: Darowizna na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty.

Bardzo proszę przelej teraz Czytelniku 25 złotych albo więcej. Wśród osób które przekażą datek będą rozlosowane wartościowe nagrody. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz tutaj za kilka dni.

    

Jeśli już mamy wystarczająco wydajny przepis na zdrowie, szczęście a nawet światopogląd to gdzie jest jeszcze jakiś dostatecznie obszerny temat, który może być intelektualnie stymulujący? Pozostają dwie dziedziny: nauka i sztuka. Połączenie obu tych obrządków (nauki i sztuki) najlepiej objawia się w muzyce. Od czasów Pitagorasa wiemy, że muzyka jest działem matematyki. Szczególnie dobrze to widoczne jest w zakresie współczesnej harmonii.

Wracamy więc do wątku gitarowego stawiając sobie takie oto pytanie. Jak niebanalnie zharmonizować skalę lidyjską dominantową? Skąd ten wybór? Skala lidyjska dominantowa zawiera w sobie niebywały potencjał ekspresji w różnych gatunkach muzyki, począwszy od muzyki ludowej, poprzez heavy metal, skończywszy na jazzie. Kiedyś już pisałem o tej skali.  Dzisiaj popatrzymy na nią nieco inaczej. Skala lidyjska dominantowa znana jest też jako:

  • skala akustyczna albo
  • skala „overtone”
  • w naszym kręgu kulturowym pojawia się jako skala charakterystyczna muzyki góralskiej.

Formalnie można ją postrzegać na różne sposoby:

  • jest to czwarty modus skali molowej melodycznej (w wersji wznoszącej)
  • jest to skala lidyjska z obniżonym siódmym stopniem
  • ewentualnie można widzieć też skalę lidyjską dominantową jako skalę durową z podniesionym czwartym i obniżonym siódmym stopniem. W stosunku do gamy durowej: 1 2 3 4b 5 6 7b
  • licząc interwały w półtonach, skala lidyjska dominantowa wygląda następująco: 2221212

Potencjał artystyczny tej skali jest niebywały. Mamy aż dwa trytony: pomiędzy pierwszym i czwartym stopniem oraz pomiędzy trzecim i siódmym stopniem. Jest więc metal, jest jazz i nie ma nudy związanej z muzykowaniem w banalnej dychotomii tradycyjnego dur mol. Skala lidyjska dominantowa jest formalnie skalą durową ale nie ma w niej wiele wesołości. Na gryfie gitary lidyjska dominantowa (góralska, akustyczna) układa się ergonomiczne. Tu mamy w tonacji e-góralskiej:

lydiandominant

Jeśli lubisz, jazz, metal albo podhalański folklor to możesz spędzić, chodząc po gryfie według powyższego schematu, godziny a nawet dnie bez żadnego ryzyka nudy. Jest to absolutnie niebanalny zestaw dźwięków.

No i teraz pojawia się ciekawe teoretyczne zagadnienie jak harmonizować tą skalę? Co z jej wyjątkowości warto uwzględnić w harmonizacji? Po chwili zabawy z gitarą  (w tonacji e) przekonujesz się, że jest to dźwięk A#. Tworzymy więc odpowiedni akord toniczny, który nazwiemy lidyjskim. Lecimy: pryma, tercja, kwinta i septyma (jazz!) dają to w tym przypadku dźwięki E, G#, B (czyli nasze H – używam notacji anglosaskiej) oraz D. Do tego dodajemy A# który traktujemy w tym kontekście jako undecymę zwiększoną (#11).

Podsumowując, akord lidyjski, który stanowi tutaj naturalną tonikę to pięciodźwięk E, G#, B, D, A#. Jak się oznacza tak skonstruowane zwierzę? Konkretnie jest to E7add#11. Na kolejnym stopniu skali czyli F# możemy zbudować analogiczną konstrukcję dostając F#7add#11. Na gryfie wygląda to tak.

E7 lidyjski

W kolejnych tekstach uzupełnimy harmonię o pozostałe 5 akordów. Brzmienie tych banalnych w opalcowaniu akordów jest absolutnie niebanalne co należy sprawdzić osobiście. Ogrywając powyższą progresję akordów można spędzić spokojnie kolejny miesiąc. Czego Wszystkim i sobie życzę (spokoju).

Śledź bloga na facebooku!
Bądź na bieżąco!