Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”. To słowa króla Juliana z kreskówki dla dzieci „Pingwiny z Madagaskaru”. Ten tekst ma głębokie znaczenie filozoficzne. Ileż pojęć, terminów i koncepcji przyjmujemy bezrefleksyjnie zamiast zwolnić i zastanowić się czy mają sens i (jeśli go mają) to jaki on jest? Przyjęcie bezsensownego pojęcia pociąga za sobą bezsensowne działania. Kto by pomyślał, że kreskówka może być głębokim traktatem filozoficznym? Proszę jednak uważnie oglądnąć ten dwuminutowy przezabawny fragment, który jest dziełem ewidentnego geniuszu:

 

Mam do Ciebie Czytelniku osobistą prośbę!

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci organizuje zbiórkę na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty w Krakowie. To wspaniała inicjatywa, która na ca celu pomoc dzieciom z trudnościami wychowawczymi i wymagającymi specjalistycznego wsparcia psychologicznego i pedagogicznego .

Byliśmy tam z synami by zrobić dla dzieci pokaz rycerski. Rozmawiałem z tymi dzieciakami i nawet lekko się wzruszyłem. Wesołe Małolaty zbierają na absolutnie konieczny remont świetlicy. Słuszna inicjatywa wymaga też Twojego wsparcia o które proszę. Oto numer konta i dane do wpłaty:


Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Oddział Krakowski
Konto: 38 1240 2294 1111 0000 3723 9323
Tytuł wpłaty: Darowizna na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty.

Bardzo proszę przelej teraz Czytelniku 25 złotych albo więcej. Wśród osób które przekażą datek będą rozlosowane wartościowe nagrody. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz tutaj.

    

Oglądałem to chyba z 10 razy. Na koniec król Julian rzekł:  Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”. W tym miejscu mam do Ciebie czytelniku trzy pytania:

  • Jakie pojęcia mają dla Ciebie w życiu największe znaczenie?
  • Ile czasu poświeciłeś by spokojnie zastanowić się jaki jest sens tych pojęć?
  • Ile masz latek?

Ostatnio tutaj walczyłem z Niewidzialnym Różowym Jednorożcem. Jako rycerz wpisuje się tymi działaniami w dłuższą tradycję. Z podobnymi urojeniami walczył na przykład don Kichot, który wiatraki brał za smoki. Przyjmowanie za sensowne pojęć mitycznych musi ostatecznie mieć wymiar komiczny.

Jak się ustrzec tego komicznego efektu? Ludzkość w ciągu swej historii wytworzyła tysiące pojęć, które na danym etapie rozwoju coś wyjaśniały: epicykle, flogiston, cieplik, eter, czarownice psujące urodzaj, Zeus ciskający pioruny. Na pewnym etapie te pojęcia wyjaśniały złożone zjawiska a teraz nie mają już sensu poznawczego.

To jest trochu tak jak w biosferze. Żywe organizmy rozmnażają się, wydychają, wydalają, umierają – wytwarzają olbrzymią biomasę. I ktoś musi potem to wszystko posprzątać. W przyrodzie tym pożytecznym zadaniem zajmują się saprotrofy. Utylizują one po poprzednich pokoleniach wszystkie zbyteczne resztki organiczne.

Odpowiednikiem saprotrofów w sferze myśli są sceptycy. Intelektualną funkcją sceptyków jest (miedzy innymi) badanie sensowności pojęć. Ich zasługi trudno przecenić: podważanie sensowności epicyklów, skasowanie flogistonu, cieplika,  kamienia filozoficznego, czarownic, magii, absolutnego czasu, absolutnej przestrzeni,  eteru i całej metafizyki.  To tylko drobna próbka zasług sceptycyzmu dla ludzkości. Bez sceptyków ugrzęźlibyśmy w zalewie przestarzałych pojęć, które na kolejnym etapie rozwoju stają się przeszkodą  w wyjaśnianiu świata.

By na koniec jakoś nawiązać do słów króla Juliana z początku tekstu zacytuję innego klasyka, który tą samą myśl ujmuje tak: „Alleluja i do przodu!!!”. Sądząc z kontekstu, w którym wygłasza się tą mantrę, to jest właśnie takie: Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”. Jednak lepiej jest się zatrzymać i zastanowić czy coś ma sens. Czego Wszystkim i sobie życzę!

Śledź bloga na facebooku!
Bądź na bieżąco!