Jednorożec

Starożytne egzebra-giraffeipskie mity oraz płaskorzeźby we wnętrzach piramid sugerowały istnienie tajemniczego stworzenia:  w połowie zebry a w połowie żyrafy. Dziewiętnastowieczni angielscy podróżnicy, którzy natknęli się na tą informację nazwali to legendarne zwierzę afrykańskim jednorożcem. Nawiązywało to do mitu jednorożca, który w kulturze europejskiej  ilustruje dziwaczną fantazję i naukową niemożliwość. Nieco później podróżnicy, którzy eksplorowali środkową Afrykę trafili na  pigmejów, którzy twierdzili, że często widują i polują na takie stworzenia przypominające w połowie żyrafy a w połowie zebry. Jeden z brytyjskich podróżników, arystokrata i urzędnik kolonialny sir Harry Johnson wracając z Afryki przywiózł nawet do Anglii kupione od pigmejów skóry „pół-zebry-pół-żyrafy”. Ponadto ekscentryczny Anglik utrzymywał, że stworzenia te mają niezwykle długie  niebieskie języki, których używają by umyć swoje powieki i czyścić uszy. Oczywiście w czasach Darwina biologowie już doskonale wiedzieli, że zebry nie krzyżują się z żyrafami. Żaden też ssak nie sięga niebieskim (sic!) językiem do uszu! Racjonalnie więc uznano, że sir Harry Johnson cierpi na jakiś rodzaj poważnego zaburzenia psychicznego spowodowanego zapewne zbyt długim przebywaniem w tropikach. Kilka lat później zdarzyła się jednak rzecz sensacyjna… W 1908 roku do zoo Antwerpii przywieziono z Afryki pierwszą parę okapi. To zwierzę z rodziny żyrafowatych, którego umaszczenie przypomina paskowaną zebrę. Okapi ma też niebieski język długości około 35 cm (potrafi sięgnąć nim do uszu). Opinia ekscentrycznego dziwaka okazała się prawdziwa.

Lama

Zostawmy okapi i weźmy lamę. Konkretnie Dalajlamę. Mamy tym razem rok 1970. Dzietsyn Dziambel Ngałang Losang Jeszie Tenzin Gjaco znany raczej jako XIII inkarnacja Dalajlamy oświadczył publicznie, że za pomocą samej tylko łagodnej myśli potrafi zmieniać strukturę neuronalną swojego mózgu. Oczywiście świat naukowy nie mógł poważnie traktować opinii bosego i ubranego w pomarańczowe prześcieradło dziwaka będącego domniemaną reinkarnacją poprzednich dziwaków na tym samym stanowisku. To już nawet Daniken wydawał się rozsądniejszy … W owym czasie powszechna była opinia, że w wieku dorosłym nasz mózg ulega tylko powolnej degeneracji. Na przełomie XX i XXI wieku odkryto jednak zjawisko neuroplastyczności. Znowu niszowa opinia dziwaka okazała się prawdziwa. Do zagadnienia neuroplastyczności może wrócę przy okazji tematu medytacji.

Fax

Innym przykładem podobnego zjawiska jest powstanie i rozwój internetu w końcu lat 80-tych. Wybitni eksperci od technologii i ekonomiści uważali, że usługi internetowe takie jak mail (a to była główna wtedy usługa internetowa)  nie przyjmą się bo przegrywają  konkurencję z tradycyjnym faxem, który był wtedy na wyposażeniu każdego biura. Internet okazał się największym wynalazkiem końca XX wieku. Historia zbyt znana by ją tu opisywać. Znowu widzimy jak bardzo główny nurt się mylił. Racja była po stronie entuzjastycznych pionierów i ekscentrycznych dziwaków używających maila zamiast faksu.

Filozofia nonsensu

HjohnstonDlaczego o tym wszystkim piszę? Nie chce by Czytelnicy mojego bloga stracili okazję do bycia ekscentrycznymi dziwakami i pionierami. Rację miał zarówno sir Harry Johnson (na zdjęciu obok) oraz XIII inkarnacja Dalajlamy oraz pionierzy internetu. Racje też ma tytułowy Satoshi Nakamoto. Kim jest Satoshi Nakamoto? Tu poziom nonsensu przekracza nawet to co poznaliśmy na przykładzie „afrykańskiego jednorożca” lub medytującego Dalajlamy. Bo nawet nie wiemy kim jest Satoshi Nakamoto – to jest tylko nick autora protokołu internetowego, znanego jako rozproszona sieć bitcoin, która służy jako platforma dla wirtualnej kryptowaluty o tej samej nazwie. W ten wirtualny byt zainwestowano już kilkanaście miliardów dolarów. Jest nonsens? O bitcoinie pisałem już wcześniej. Pytanie jest następujące. Na jakim etapie jesteśmy z bitcoinem? Czy na etapie analogicznym do pigmejów polujących na „afrykańskiego jednorożca”?  Czy w sytuacji podobnej do stanu internetu np. w 1989 roku?

Bitcoin

Ponieważ uważamy, że najpewniejszej wiedzy dostarcza nam matematyka to popatrzmy na liczby związane z bitcoinem. Tu jest bardzo interesująca strona zawierająca informacje o adresach bitcoin i ulokowanych na nich kwotach: www.bitcoinrichlist.com Tu uwaga dla początkujących. Bitcoin jest pseudoanonimowy. Każdy może łatwo sprawdzić stan dowolnego  „konta” czyli adresu. Powiązanie jednak adresu z konkretną osobą nie jest już takie trywialne (dlatego jeśli się odrobinę postarać można sobie zapewnić prawie idealną anonimowość).

W sumie zostało dotychczas utworzonych prawie 25,6 miliona adresów bitcoin. Popatrzmy koniecznie tu: http://bitcoinrichlist.com/charts/bitcoin-distribution-by-address .  Od tych 25 milionów odejmijmy adresy puste (lub prawie puste). W ten sposób zostaje około miliona adresów. Liczba użytkowników bitcoina jest chyba jednak mniejsza bo każdy użytkownik w praktyce tworzy wiele adresów. Na portfelu off line trzyma się większe oszczędności. Trochu można mieć w portfelu na komputerze. Do tego dochodzi portfel bitcoinowy w telefonie i adresy na giełdach. Liczba realnych użytkowników bitcoina jest zapewne kilka razy mniejsza niż wspomniany milion osób. Z drugiej strony raczej jest to więcej niż 100 000 ludzi bo liczba użytkowników forum bitcoina przekroczyła 100 000. Możemy chyba przypuszczać, że bitcoina używa kilkaset tysięcy ludzi. Niechby 300 000 osób ..

Faza embrionalna

Czy 300 000 osób to dużo? To jest prawie NIC! Liczba użytkowników usług internetowych, które są jakoś „fajne” może sięgać spokojnie miliarda osób (google, facebook). W poprzednim tekście uzasadniałem dlaczego bitcoin jest naturalnym i niemal doskonałym pieniądzem internetowym, dlaczego jest „fajny”. Zaledwie 300 000 osób  – widać,  że jesteśmy na zupełnie początkowym etapie rozwoju projektu. Status bitcoina obecnie jest mniej więcej taki jak  „afrykańskiego jednorożca” w czasie gdy polowali na niego pigmeje. Zjawisko niszowe dla dziwaków.

ekstrapolacja BTC

Cena bitcoina w ciągu ostatniego roku wzrosła 50 razy: z około 20 dolarów do około 1000 dolarów. W poprzednich latach wzrost był podobny (powyższy wykres jest w skali logarytmicznej). Wzrost wykładniczy w przyrodzie jest zjawiskiem dość powszechnym – stanowi on po prostu początek tzw. krzywej logistycznej, która opisuje wiele zjawisk naturalnego wzrostu. W pierwszych dniach po zapłodnieniu ludzki embrion też rośnie wykładniczo. Jak długo może trwać taki wzrost wykładniczy? Aż wyjdziemy z embrionalnego etapu rozwoju bitcoina. Może to potrwać kilka lat – tak było w przypadku, internetu, googla i facebooka – aż liczba użytkowników sięgnie miliarda. Moja poprzednia prognoza cenowa się sprawdziła. Podtrzymuję więc swoją kolejną prognozę, że spodziewana cena bitcoina powinna w tym roku osiągnąć około 30 000 zł. Czego sobie i Wszystkim życzę!

Oczywiście nie należy traktować moich rozważań jako rekomendacji inwestycyjnych. Jeśli ten tekst okazał się dla Ciebie przydatny (a jednorożec Cię rozbawił 🙂 ) to swoją radość możesz wyrazić korzystając z tego adresu: 18t8ixhaJLjHjsEv5cXjMez1gGi4Di9mrj

 

Śledź bloga na facebooku!
Bądź na bieżąco!