Robert Benchley słusznie kiedyś zauważył, że „ludzie dzielą się na dwie grupy: tych co nieustannie dzielą ludzi na dwie grupy i pozostałych.” Nie popadając w sprzeczność chcę zaliczać się to tej drugiej grupy. Za to prezes pewnej narodowej i socjalistycznej partii politycznej postanowił dzielić ludzi na dwie grupy.

Jak to jest? Weźmy dla przykładu biegaczy na 100 metrów (do których autor tego tekstu się z dumą zalicza). Rzeczywiście sprinterzy dzielą się na dwie grupy. Tych którzy zeszli poniżej 10 sekund na sto metrów i tych … „gorszego sortu” (???). Taki stwierdzenie wydaje się zgodne z materialną prawdą.

 

Mam do Ciebie Czytelniku osobistą prośbę!

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci organizuje zbiórkę na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty w Krakowie. To wspaniała inicjatywa, która na ca celu pomoc dzieciom z trudnościami wychowawczymi i wymagającymi specjalistycznego wsparcia psychologicznego i pedagogicznego .

Byliśmy tam z synami by zrobić dla dzieci pokaz rycerski. Rozmawiałem z tymi dzieciakami i nawet lekko się wzruszyłem. Wesołe Małolaty zbierają na absolutnie konieczny remont świetlicy. Słuszna inicjatywa wymaga też Twojego wsparcia o które proszę. Oto numer konta i dane do wpłaty:


Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Oddział Krakowski
Konto: 38 1240 2294 1111 0000 3723 9323
Tytuł wpłaty: Darowizna na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty.

Bardzo proszę przelej teraz Czytelniku 25 złotych albo więcej. Wśród osób które przekażą datek będą rozlosowane wartościowe nagrody. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz tutaj.

    

Ale czy to jest OK? Nie wydaje mi się. Nawet jeśli pozostaje się w zgodzie z prawdą (o co prezesa narodowej i socjalistycznej partii zupełnie nie posądzam) to i tak nie powinno się mówić tak nieładnie. Według pouczeń Buddy mowa powinna być nie tylko prawdziwa ale też:

  • korzystna dla słuchającego
  • możliwa do przyjęcia
  • miła, łagodna i pozbawiona arogancji
  • zachęcająca do zgody
  • nie powinna być „czczym gadaniem” (np. plotkowaniem)

Dlaczego aż tak? Bo w oparciu o doświadczenie, możemy się spodziewać, że na mówce spadną skutki jego aroganckich lub łagodnych słów. Pierwsze zresztą już widać w postaci spadku notowań tej narodowej i socjalistycznej partii. Kolejne domniemane skutki to zapewne częściowe wyjście na jaw poziomu zadłużenia państwa, niemożność zaciągania kredytów przez rząd i przedterminowe wybory.

Wcześniej jednak zdążymy jak zwykle uderzyć w struny. Dzisiaj zastanawiam się jak niebanalnie zharmonizować skalę E-dorycką. Przypomnijmy sobie. Skala dorycka to drugi modus skali durowej. Przykładowo D-dorycka to to C-dur grane od drugiego tonu czyli: DEFGAHC. Z powodów natury kompozycyjnej chcemy grać jednak E-doryckie. Będzie to D-dur grane od drugiego dźwięku czyli: E, F#, G, A, H, C#, D. Na gryfie wygląda to tak.

E-dorycka

Na powyższym obrazku pominąłem rejony gryfu w których nie bywam grając solo w skali doryckiej. Co jest najbardziej charakterystycznego w skali doryckiej? Wystarczy chwilę spędzić z gitarą eksplorując powyższy schemat by się przekonać że tym charakterystycznym dźwiękiem jest w skali doryckiej seksta (tutaj dźwięk C#).

Dlatego budując akord toniczny i subdominantę chcemy tą sekstę uwzględnić. Gramy improwizacje w skali E-doryckiej i prosimy kolegę z zespołu by podegrał nam do tego taką progresje akordów Em6 (Em z dodaną sekstą) i Aadd9 (A-dur z dodaną noną). Ta nona w Aadd9 jest tym samym dźwiękiem co seksta w Em6.

Em6 i Aadd9

Opalcowania banalne. Uwaga – w akordzie Aadd9 w tym przypadku sięgamy do siódmego i szóstego progu.

Życzę Wszystkim i sobie przy tym miłej zabawy!

Śledź bloga na facebooku!
Bądź na bieżąco!