Dzisiaj kilka ogłoszeń duszpasterskich. W związku z (chyba definitywnym) rozwiązaniem problemu pomponiarzy kończę cykl tekstów poświęcony temu niezwykłemu zjawisku. Oczywiście czytelnicy mogą być zupełnie spokojni, że ich nie porzucę w potrzebie. Jeśli wrócą pomponiarze to na następny dzień wrócą też teksty im poświęcone. Zobaczmy przy okazji jakie zainteresowanie wzbudziła w tym miesiącu ta sprawa. Oto statystyki wejść na poszczególne teksty.

 

Mam do Ciebie Czytelniku osobistą prośbę!

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci organizuje zbiórkę na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty w Krakowie. To wspaniała inicjatywa, która na ca celu pomoc dzieciom z trudnościami wychowawczymi i wymagającymi specjalistycznego wsparcia psychologicznego i pedagogicznego .

Byliśmy tam z synami by zrobić dla dzieci pokaz rycerski. Rozmawiałem z tymi dzieciakami i nawet lekko się wzruszyłem. Wesołe Małolaty zbierają na absolutnie konieczny remont świetlicy. Słuszna inicjatywa wymaga też Twojego wsparcia o które proszę. Oto numer konta i dane do wpłaty:


Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Oddział Krakowski
Konto: 38 1240 2294 1111 0000 3723 9323
Tytuł wpłaty: Darowizna na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty.

Bardzo proszę przelej teraz Czytelniku 25 złotych albo więcej. Wśród osób które przekażą datek będą rozlosowane wartościowe nagrody. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz tutaj za kilka dni.

    

Największą poczytnością cieszy się wpis, w którym widzimy świeckich w kapach – aż 513 wejść. Pomyślałem więc, że dobrze będzie gdy jednak pomponiarze staną się jakoś pożyteczni i dlatego na blogu pojawiły się reklamy. W końcu jako kaznodzieja mógłbym zbierać na tacę więc ten grosz jest mi słusznie należny 🙂

Pomponiarze bronili się dzielnie i z tego punktu widzenia zasłużyli na rycerski szacunek dla pokonanych. Batalia trwała trzy miesiące. Sprawa której bronili pompniarze była z góry przegrana i padli w nierównym boju. W pewnym momencie dyskusji przypominali mi Greków walczących pod Termopilami. Poświęcili wszystko i polegli. Nie zawahali się nawet by dla sprawy pomponów poświęcić zdrowego rozsądku (proszę zobaczyć ich komenatrze). To takie polskie i romantyczne!

Dla pocieszenia na koniec pomponiarzom dedykujemy cytat z  Kazimierza Morawskiego (krakowski konserwatysta sprzed wieku): „Konserwatysta winien być tym, który potrafi przetrwać wieki w oczekiwaniu nagłych narodu zmartwychwstań i lata tęsknić do górnej pobudki zwycięstwa; stać przy na wpół zdeptanych już sztandarach i prężyć drzewca ich w niebo z ostatecznego zdawałoby się upadku, umieć jednodniowym zwycięzcom rzucić w twarz potępienie i przekleństwo, a skłaniać czoła przed ideą, co w bólach rodzi się dla świata” .

Wiem, że pomponiarze uwielbiają takie sentymantalne dyrdymały więc bedzie to balsam na ich serca. W ostatnich dniach szczególnie dobrze im idzie to „rzucanie  przekleństwa jednodniowym zwycięzcom” (bluzgają na mnie na prawo i lewo). Triumf odbywam więc skromny bez pomponów. Gloria victis!

Śledź bloga na facebooku!
Bądź na bieżąco!