Sadhu to w sanskrycie słowo oznaczające dobrego człowieka. Sam źródłosłów „sadh” oznacza dojście do celu. Sadhu potocznie oznacza w Indiach, Nepalu i Tybecie wędrownego ascetę który dochodzi do wyzwolenia. To człowiek który dużo medytuje. Sadu noszą długie włosy i często zapuszczają się samotnie w odludne okolice, czasami nawet w wyższe partie Himalajów.  Być może pojedyncze obserwacje legendarnego Yeti to właśnie wędrujący samotnie Sadhu.

Sadhu

yeti

 

Mam do Ciebie Czytelniku osobistą prośbę!

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci organizuje zbiórkę na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty w Krakowie. To wspaniała inicjatywa, która na ca celu pomoc dzieciom z trudnościami edukacyjnymi i wychowawczymi.

Byliśmy tam z synami by zrobić dla dzieci pokaz rycerski. Rozmawiałem z tymi dzieciakami i nawet lekko się wzruszyłem. Wesołe Małolaty zbierają na absolutnie konieczny remont świetlicy. Słuszna inicjatywa wymaga też Twojego wsparcia o które proszę. Oto numer konta i dane do wpłaty:


Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Oddział Krakowski
Konto: 38 1240 2294 1111 0000 3723 9323
Tytuł wpłaty: Darowizna na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty.

Bardzo proszę przelej teraz Czytelniku 25 złotych albo więcej. Wśród osób które przekażą datek będą rozlosowane wartościowe nagrody. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz tutaj.

    

Zastanawiam się czy na tym blogu powinienem poruszać tematy związane z poszukiwaniem Yeti, wróżbiarstwem, telepatią, akupunkturą, cudowną mocą kamieni, reinkarnacją, jasnowidzeniem, siłą modlitwy, porwaniami przez kosmitów oraz religią?

Na pozór wydaje się, że nie. Deklarowałem tutaj wiarę w potęgę nauki i seksu więc wydaje się, że nie powinienem zawracać sobie głowy takimi sprawami.  Nie ma żadnych naukowych przesłanek uzasadniających istnienie Yeti, elfów, strzyg, duchów, dusz lub aniołów. Nic racjonalnego nie wskazuje na działanie telepatii, reinkarnacji, transsubstancjacji lub cudownej mocy kamieni. Jednak  wiara w te nadnaturalne niezwykłości jest tak powszechnym zjawiskiem, że sam jej fenomen wymaga wyjaśnienia.

Dlaczego racjonalni z pozoru ludzie bez żadnego zewnętrznego przymusu ochoczo opróżniają portfele i zwiększają dochody: wróżbitów, różdżkarzy, homeopatów,  biskupów, geomantów i toruńskiej radiostacji? Cóż ja mam powiedzieć? Sam przez wiele lat uganiałem się za Niewidzialnym Różowym Jednorożcem. Skłaniam się do wyjaśnienia proponowanego przez prof. Dennetta.

Jak zwykle warto jeszcze uderzyć  w struny. Uparłem się by omówić wszystkie akordy, które (w moim przekonaniu) powinien znać gitarzysta heavymetalowy.  W tym wcześniejszym wpisie jest szczegółowy plan. Dzisiaj Csus2 który jest akordem zawieszonym. Owo „zawieszenie” jest pomiędzy dur a moll. Zamiast tercji, która mogłaby być mała lub wielka dając moll lub dur gramy sekundę – stąd oznaczenie 2. Więcej o akordach sus pisałem tu. Akord Csus2 urabiamy z C-dur, który oryginalnie składa się z dźwięków C E G. Zamiast tercji wielkiej E bierzemy sekundę czyli tu dźwięk D. Csus2 składa się więc z dźwięków C D G. Czytelnik gitarzysta sprawdzi na zadanie domowe, że te same dźwięki tworzą akord Gsus4. Proponowane opalcowanie wzięło się z też pokrewnego akordu c-moll (Dis zastąpione przez D). Do sprawdzenia jaki ma to sens:

Csus2

Czego i Wszystkim życzę (sprawdzania jakie rzeczy mają sens).

Śledź bloga na facebooku!
Bądź na bieżąco!