Dzisiaj wprowadzę Was w niezwykły świat w porównaniu  z którym podróż Alicji po Krainie Czarów wydaje się przykładem rozsądku i racjonalności.

Owocem  powstałej 300 lat temu mechaniki Newtona był gwałtowny rozwój techniki ale też filozofii. Ciekawym przykładem systemu filozoficznego, inspirowanego teoria Newtona jest mechanicyzm. Mechanicyzm opierał się na redukcjonistycznym sposobie myślenia i dążył do sprowadzenia wszystkich wyjaśnień do praw dynamiki. Z drugiej jednak strony praktyczny rozwój mechaniki owocował różnymi wynalazkami takimi jak na przykład motocykl.

Klasyczni mechanicyści byli zwolennikami monizmu. Co w przypadku motocykla oznaczałoby mocną tezę przeczącą istnieniu duszy motocykla. Pogląd taki trudny jest do utrzymania w świetle żywej tradycji (zarówno ustnej jak i pisanej) wyznawanej wśród motocyklistów. Zresztą każdy kto jechał motocyklem osobiście doświadczył tego, że zachowania motocykla nie da się prymitywnie zredukować do praw fizyki (argument z osobistego doświadczenia). Przykładowo, by skręcić motocyklem w lewo należy kierownicę obrócić w prawo  – tzw. przeciwskręt to podstawa kierowania motocyklem.

 

Mam do Ciebie Czytelniku osobistą prośbę!

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci organizuje zbiórkę na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty w Krakowie. To wspaniała inicjatywa, która na ca celu pomoc dzieciom z trudnościami edukacyjnymi i wychowawczymi.

Byliśmy tam z synami by zrobić dla dzieci pokaz rycerski. Rozmawiałem z tymi dzieciakami i nawet lekko się wzruszyłem. Wesołe Małolaty zbierają na absolutnie konieczny remont świetlicy. Słuszna inicjatywa wymaga też Twojego wsparcia o które proszę. Oto numer konta i dane do wpłaty:


Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Oddział Krakowski
Konto: 38 1240 2294 1111 0000 3723 9323
Tytuł wpłaty: Darowizna na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty.

Bardzo proszę przelej teraz Czytelniku 25 złotych albo więcej. Wśród osób które przekażą datek będą rozlosowane wartościowe nagrody. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz tutaj.

    

Może więc na początek zreferuję krótko różne poglądy na naturę motocykla które funkcjonują w motocyklizmie. Najpowszechniej głoszone są różne wersje dualizmu motocyklowego, według którego motocykle mają dwojaką naturę: materialną i duchową –  obdarzone są duszą. Duchowy aspekt motocykla jest metafizycznym wyjaśnieniem doznań mistycznych związanych z podróżowaniem motocyklem. Odrzucenie koncepcji duszy motocykla  byłoby odebrane przez większość motocyklistów jako błędne założenie robocze, które nie wyjaśnia wszystkich mistycznych fenomenów związanych z motocyklem. Dlatego skrajni materialiści traktujący swój motocykl jak bezduszną maszynę są w środowisku motocyklowym zdecydowaną mniejszością alienującą się od tradycji głównego nurtu. Jak wiemy, idee mają z konsekwencje. W tym przypadku naturalne i oczywiste: motocykle materialistów korodują szybciej narażając swoich właścicieli na: ślizg, zdrapkę i glebę. Czym jest dusza motocykla? Wedle antycznej koncepcji arystotelesowskiej dusza jest formą ciała. Widać to doskonale na przykładzie najbardziej uduchowionych: chopperów, cruiserów i bobberów. Ich forma bywa doskonała.

Na drugim spektrum motocyklizmu mamy jak wspomniałem różne wersje dualizmu. Jedni utrzymują, że motocykl ma wlaną duszę dopiero po dotarciu silnika. Inni twierdzą, że dopiero pierwsze własnoręczne oliwienie łańcucha powoduje duchową metafizyczną relację dzięki której motocykl zyskuje duszę. Poglądy te są analogiczne do tez niektórych średniowiecznych scholastyków wedle których dziecko otrzymuje dusze na  chrzcie (stąd nalegano na wczesny chrzest by nie dochodziło do morderstw dzieci). Poglądowi takiemu trudno byłoby odmówić racji. Na chrzcie świętym następuje oblanie wodą i natarcie świętymi olejami. Rzeczywiście jeśli wyczyściłeś i nasmarowałeś olejem łańcuch to rozstanie z motocyklem byłoby trudniejsze. Jeszcze inni przypisują dusze motocyklom powyżej określonej pojemności silnika dyskryminując przy tym skutery. Kwestię nieśmiertelności duszy motocykla ze względu na ograniczoność miejsca pomijam.

Trzeba jednak przyznać, że dualistyczna koncepcja motocykla i zagadnienie duszy nie jest pozbawione problemów. Niektórzy motocyklowi moniści utrzymują, że wszelkie zjawiska związane z motocyklem można wyjaśnić w oparciu o prawa mechaniki, termodynamiki, chemii i inżynierii materiałowej. Wedle nich koncepcja duszy motocykla niczego nie wyjaśnia lecz jest tylko szacownym reliktem kulturowym pozostałym po „Easy Rider”.  Pozostaje też tzw. problem psychofizyczny motocykla analizowany już przez scholastyków i Kartezjusza. Jeśli motocykl ma niematerialną duszę to w jaki sposób następuje interakcja pomiędzy duszą motocykla a jego mechanicznymi częściami? Może to następować na przykład przez eteryczne opary gazów benzyny lub oleju silnikowego.  Z pewnością jest to lepsza koncepcja niż oryginalne kartezjańskie oddziaływanie przez szyszynkę w mózgu motocyklisty. W koncepcji monistycznej porzucającej duszę ten problem się nie pojawia.

Yamah

Podsumowując, pewne wydaje się istnienie duszy w przypadku tylko niektórych … żelazek. Takie metafizyczne rozważania prowadzę czekając w kolejce do rejestracji mojej Yamahy YBR 125 custom. Czego Wszystkim i sobie życzę (nie kolejki tylko rejestracji motocykla)!

Śledź bloga na facebooku!
Bądź na bieżąco!