Pewien uczony i święty kapłan przedstawił mi kiedyś ścieżkę duchowego rozwoju, którą należy kroczyć. Głęboka wiara zakorzeniona jest w głębokiej teologii.  Zaś ważne pojęcia teologiczne opierają się na metafizyce (np. pojęcie substancji). Średniowieczna teologia miała jako fundament średniowieczną a właściwie  starożytną metafizykę. Zaś klasyczna metafizyka brała się z prostego obrazu świata jaki był dostępny nauce w tamtych czasach. Dzisiaj już wiemy, że świat działa zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażał Arystoteles i metafizyka przez niego zaproponowana ma należne  i godne miejsce ale tylko w podręcznikach HISTORII filozofii.

Jaka jest ta ścieżka duchowa zaproponowana przez uczonego i świętego kaznodzieję o którym wspomniałem? Cóż należy czynić by nią podążać? Jest napisane „duc in altum — wypłyń na głębię”.  Potrzebna jest więc głębsza teologia i głębsza metafizyka. Wraz ze  średniowieczną fizyką upadła też średniowieczna metafizyka. Chcemy więc odnieść się do nowszych osiągnięć nauki, która powstała na fundamencie naszej Cywilizacji Łacińskiej. Zaproponowany program jest więc następujący:

  1. Studiujemy współczesną fizykę.
  2. Na bazie współczesnej fizyki i jej metodologii szukamy metafizyki.
  3. Metafizyka da nam aparat pojęciowy w teologii.

Absolutnie się nie poczuwam do autorstwa tego genialnego w swej prostocie planu. Uważam jednak, że taki program charakteryzuje się UCZCIWOŚCIĄ INTELEKTUALNĄ. Dzięki  Bogu Wasz kaznodzieja miał pkt. 1 za sobą. Spokojnie więc przeszedłem do pkt. 2: metodologia współczesnej nauki i wynikająca z niej metafizyka. Zabrałem się z gorliwością za studiowanie dzieł filozofów, którzy pisali o metodologii nauki: Comte,  Hume, Carnap, Popper, Quine, Ayer i Dennett.

 

Mam do Ciebie Czytelniku osobistą prośbę!

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci organizuje zbiórkę na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty w Krakowie. To wspaniała inicjatywa, która na ca celu pomoc dzieciom z trudnościami edukacyjnymi i wychowawczymi.

Byliśmy tam z synami by zrobić dla dzieci pokaz rycerski. Rozmawiałem z tymi dzieciakami i nawet lekko się wzruszyłem. Wesołe Małolaty zbierają na absolutnie konieczny remont świetlicy. Słuszna inicjatywa wymaga też Twojego wsparcia o które proszę. Oto numer konta i dane do wpłaty:


Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Oddział Krakowski
Konto: 38 1240 2294 1111 0000 3723 9323
Tytuł wpłaty: Darowizna na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty.

Bardzo proszę przelej teraz Czytelniku 25 złotych albo więcej. Wśród osób które przekażą datek będą rozlosowane wartościowe nagrody. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz tutaj.

    

No i w tym miejscu plan się … wysypał bo wygląda na to, że współczesne standardy logicznego myślenia nie dają pojęciom metafizycznym żadnego sensu poznawczego. Pisałem o tym dwa tygodnie temu.  Współczesna metodologia nauk to z grubsza empiryzm tak jak go doprecyzował Willard Quine w bodaj najsłynniejszym eseju: „Dwa dogmaty empiryzmu”.  W jego epistemologii  znaturalizowanej nie ma miejsca na żadną metafizykę rozumianą inaczej niż metaforyczna literatura.

OK. Mamy jednak w planie uczciwość intelektualną i dodatkowo wsparcie znajomych filozofów i kaznodziejów oraz wyszukiwarki Google. Szukałem sumiennie więc w ten sposób jakiejś solidnej krytyki Quine’a. I co? I nic!

Flaga_WalijskaCzy to jest jakoś bardzo źle? Czy trzeba rozumieć pojęcia by zdanie z nich ułożone było prawdziwe? Ależ zupełnie nie ma takiej potrzeby! O proszę bardzo … tu jest zdanie w języku walijskim, które ZAPEWNIAM że jest prawdziwe:

Mae dau o blws dau yn dychwelyd pedwar.

Obok, ku większej uciesze i zrozumiałości, widzimy piękna flagę walijską. Jest na niej skrzydlaty smok, który nawiązuje do Niewidzialnego Różowego Jednorożca. Prawdziwość powyższego walijskiego zdania proszę przyjąć na WIARĘ nawet bez zrozumienia sensu użytych słów. W ten sposób nieco na skróty przeskoczyłem do pkt 3. Nie powinno się chyba robić takich skoków nad wspomnianą uczciwością intelektualną. Czego Wszystkim i sobie życzę!

Śledź bloga na facebooku!
Bądź na bieżąco!