Poniedziałkowe poranki bywają trudne. Ja mam taki zwyczaj w firmie, by zminimalizować stres robię poniedziałki całkowicie wolne od pracy. Mimo to czasami nie udaje się uniknąć pewnych napięć. Dzisiaj rano jak zwykle lekcja angielskiego dla dzieciaków. Wcześniej planowałem iść na basen by z nimi popływać. W ramach przeciwdziałania zjawisku „monday blues” postanowiliśmy jednak twardo spać do 10-tej. Prawie się udało uniknąć poniedziałkowych porannych trudności. Tylko jedno  nieporozumienie przy smażeniu jajecznicy. Nawet przez chwilę zastanawialiśmy się z Beatą czy z tego powodu nie abdykować z roli wychowawców i nauczycieli naszych dzieci.

Spokojnie to tylko poniedziałkowy poranek … żadnych ważnych decyzji … monday blues. Ludzie przychodzą w poniedziałki rano do pracy i widzą na biurku (lub w komputerze) górę obowiązków na nadchodzący tydzień. To może przytłaczać i skłaniać do szybkich decyzji.  Jedyne co robię zawodowo w poniedziałek to przesuwam plany na potem – jeśli mam  ŚWIADOMOŚĆ że to moja SUWERENNA decyzja (a nie presja okoliczności) to czuję się od tego lepiej bo zyskuję czas dla rodziny i gitary.

 

Mam do Ciebie Czytelniku osobistą prośbę!

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci organizuje zbiórkę na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty w Krakowie. To wspaniała inicjatywa, która na ca celu pomoc dzieciom z trudnościami wychowawczymi i wymagającymi specjalistycznego wsparcia psychologicznego i pedagogicznego .

Byliśmy tam z synami by zrobić dla dzieci pokaz rycerski. Rozmawiałem z tymi dzieciakami i nawet lekko się wzruszyłem. Wesołe Małolaty zbierają na absolutnie konieczny remont świetlicy. Słuszna inicjatywa wymaga też Twojego wsparcia o które proszę. Oto numer konta i dane do wpłaty:


Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Oddział Krakowski
Konto: 38 1240 2294 1111 0000 3723 9323
Tytuł wpłaty: Darowizna na świetlicę środowiskową Wesołe Małolaty.

Bardzo proszę przelej teraz Czytelniku 25 złotych albo więcej. Wśród osób które przekażą datek będą rozlosowane wartościowe nagrody. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz tutaj za kilka dni.

    

Czasy mamy niespokojne i pełnie nieoczekiwanych zmian. Każdy potrzebuje jednak jakiejś kontynuacji i pewności. Wobec nachodzących informacji ze świata pragnę zapewnić i uspokoić czytelników mojego bloga, że w najbliższym czasie nie zamierzam abdykować z roli  Waszego kaznodziei.

Śledź bloga na facebooku!
Bądź na bieżąco!